W poprzednim poście wspominałam o
Molli...
Zapewne większość z Was zna jej blog
MOLIGAMI i wie, że ta drobniutka kobietka "w poprzednim życiu musiała być Japonką" :)
W końcu miałam okazję zobaczyć z bliska i dotknąć pięknych papierów, które można zakupić u
Molli.
Faktycznie są inne niż te, które na co dzień scraperki używają do swoich prac. Delikatniejsze, pod spodem wyglądają jak flizelina, ale przede wszystkim oczy cieszy przepiękne wzornictwo i kolorystyka :)
W sobotę wieczorem mieliśmy fantastyczną atrakcję -
Molla pokazała nam jak fachowo założyć kimono :) Pomimo zmęczenia, ale przede wszystkim ogromnego upału,
Molla cały czas z uśmiechem na twarzy i ogromną cierpliwością objaśniała nam do czego służą i jak się nazywają poszczególne części garderoby (wchodzącej "w skład" kimona) oraz odpowiadała na wszystkie nasze pytania :)
Zanim
Molla włożyła właściwe kimono, pod spód ubrała "halkę", która na moje oko wyglądała jak...normalne kimono ;)
Wokół pasa wiązała sznurki, sznureczki, "plecaczki" itp, aż przyszedł moment założenia 4-metrowego (!) pasa.
Z wielką wprawą ujarzmiła ten długaśny kawał materiału. Wyglądało to naprawdę imponująco.
A poniżej kilka fotek:





a tu ja, Molla i Wolfann :)

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać Mollę osobiście. Przepięknie opowiada o swoich papierach i pracach :)
***
W niedzielę było już nieco spokojniej. W końcu i my mogłyśmy zabrać się za scrapowanie :)
Za namową Katriny popełniłam kolejnego scrapa, który jeszcze nie ma zdjęć, ale w najbliższym czasie go pokażę.
Na zdjęciu: Katrina, Gizmo i Calista


A tu Ibisek, Kamaftut i Katarina podczas pokazu robienia kwiatków...

Niektórym brak stolików i krzeseł nie przeszkadzał w dalszym tworzeniu...


i tak powstały np. kwiatuszki :)

Na dalsze relacje ze zlotu zapraszam na nasz blog
KWIAT DOLNOŚLĄSKI...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Miłego wieczoru :)